Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 18 sierpnia 2016

"Srebro" Steven Savile - moja opinia


„40 dni i 40 nocy strachu. Dziś jest dzień pierwszy...

Dwa tysiące lat temu trzydzieści srebrnych szekli z Tyru posłużyło do opłacenia najsłynniejszej zdrady w dziejach. Ze srebra, przetopionego przez wnuków Judasza Iskarioty, Menahema i Eleazara ben Jaira, w mrocznym sercu fortecy sykariuszy – Masady, ukuto sztylet. Kiedy w 73 roku n.e. sykaryjscy zeloci popełnili zbiorowe samobójstwo, sztylet Iskarioty oraz prawda o jego poświęceniu zostały utracone. Aż do teraz.

Na Bliskim Wschodzie narodziła się religijna sekta, określająca samą siebie mianem Apostołów Judasza. Jej wpływy są zabójcze, a macki sięgają daleko. W trzynastu miastach Europy trzynastu ludzi poświęca życie w imię Judasza, głosząc obietnicę czterdziestu dni i czterdziestu nocy grozy. Przeinaczają słowa starodawnych proroctw, żeby umocnić poczucie lęku. Ostatniego dnia, wedle ich obietnicy, upadnie wiara. Wszystko, w co wierzą ludzie, okażę się fałszem. Wszystko, co mają za prawdę rozpadnie się.

Dzień po dniu Zachód budzi się, by usłyszeć o kolejnych coraz straszniejszych aktach terroru. Stolice Europy paraliżuje strach – kto będzie następną ofiarą? Londyn? Rzym? Berlin?

W wyścigu z czasem i przepowiednią, wierząc, że terroryści szykują zabójstwo papieża jako element swojego planu zniszczenia Kościoła Katolickiego, specjalna grupa sir Charlesa Wyndhama o kryptonimie Ogmios podąża krętym szlakiem między prawdą, pozorami prawdy oraz oczywistymi kłamstwami. Szlakiem, który wiedzie ich od zaułków Londynu aż do samego serca Stolicy Apostolskiej.

Czasami prawda jest wszystkim prócz szczerości. Czasami historie, które każdy zna na pamięć, to kłamstwa. Czasami kłamstwa to wszystko, co nam pozostało.”

 

Książkę przeczytałam , ale … bez fajerwerków. Bardzo trudno mi się czytało, nie porwała mnie . Chociaż niektóre fragmenty bardzo przypominają obecny czas , problem z terroryzmem , zamachy itp. Odniosłam wrażenie że autor książki chciał za wszelką cenę stworzyć coś podobnego do „Anioły i Demony”. Trzeba uważnie czytać żeby nie zgubić wątku poszczególnych bohaterów. Nie wiem czy sięgnę po kolejną książkę tego autora – czas pokaże, na razie nie moja bajka.

środa, 17 sierpnia 2016

Drożdżowe ślimaczki

Moje drożdżowe ślimaczki bardzo przypominają mi moją babcie. Świetna kucharka, moja kochana czarodziejka - potrafiła wyczarować w kuchni cuda.

Drożdżowe ślimaczki

0,5 kg mąki pszennej
250g margaryny
1 jajko
1/3 szklanki mleka
50g drożdży
20g cukru
powidła do posmarowania ( marmolada, dżem, kajmak wg. uznania)

Wszystkie składniki na ciasto zagnieść ręcznie lub wykorzystać robota. Ciasto powinno być bardzo plastyczne . Wyrobione ciasto podzielić na dwie części , rozwałkować na grubość ok 5 mm , posmarować wybranym mazidłem, zawinąć w roladę i pokroić na krążki ok 1,5 cm.

Piec na kolor złoty w temperaturze 190 C , 15-20 minut. Po upieczeniu posypać cukrem pudrem lub polukrować.



niedziela, 14 sierpnia 2016

Domowe pesto zielone

Pogoda jaka jest każdy widzi . Człowiekowi odchodzi ochota do działania, brak energii i wszystko jest nie takie . Ale to  nic bywają takie dni, trzeba się zebrać do kupy i do przodu , życie ucieka, trzeba cieszyć się z każdego dnia , nawet pochmurnego. Nie ma czasu na smuty. U mnie dzisiaj zagościła bazylia, wyczaruję z niej pyszne domowe pesto , takie moje polskie.

Domowe pesto zielone

pęczek bazylii
dwie garści ziaren słonecznika
1/2 szklanki oleju słonecznikowego lub oliwy z oliwek ( wg. uznania )
100g sera żółtego (rodzaj : pozostawiam sobie wielką dowolność )
sól , czarny pierz - do smaku.

wszystkie składniki wrzucam do blendera i jedno duże bruum... i już . Pyszne , pachnące, dodające energii pesto. Moje dzieci się nim zajadają . Świetny do makaronu, nawet do pizzy lub zapiekanek -  super sprawa .

sobota, 13 sierpnia 2016

Domowe lody truskawkowe

U mnie znowu lody, tym razem stawiam na truskawkę.

Lody truskawkowe

250ml śmietanki 30%
250ml mleka zagęszczonego nie słodzonego
cukier puder wg. uznania
utarte truskawki ok. 250g



Śmietanę  i mleko miksuję , ostrożnie na niskich obrotach. Powstaje delikatna pianka. Następnie dodaję cukier puder - wg. potrzeb i upodobań smakowych. Pod sam koniec dodaję utarte truskawki i mieszam. Tak przygotowaną miksturę wstawiamy do zamrażalnika , na około 3 - 4 godziny. Lody przepyszne.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Warzywa z piekarnika.

Uwielbiam lato . Zawsze ta pora roku kojarzy mi się z wakacjami u babci, z niepowtarzalną mieszanką zapachów.  Świeże warzywa z własnego ogrodu i owoce wcinane prosto z drzewa - grusze, jabłka, mirabelki . Uhm... To był cudowny czas. Wracając do czasu obecnego , u mnie dzisiaj na obiad warzywa z piekarnika. Pochwalę się że wszystkie z mojej działeczki.

Warzywa z piekarnika:

1 cukinia
2 papryki
3 pomidory
10 ziemniaków
2 cebule
czosnek w łupinkach
6 marchewek

marynata

1/2 szklanki oleju
zioła prowansalskie
tymianek
sok z 1 cytryny
sól, pieprz, słodka papryka

Wszystkie składniki na marynatę dokładnie połączyć.

sos czosnkowy

jogurt naturalny gęsty
ząbek czosnku
koperek

Do jogurtu dodać przeciśnięty czosnek i drobno posiekany koperek , wszystko dokładnie połączyć ( można delikatnie doprawić solą i pieprzem)

Wszystkie warzywa umyć i pokroić. Czosnek pozostawić w łupinkach.  Warzywa wymieszać i zalać marynatą. Odstawić je na jakieś 10 min. Następnie przesypać je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika . Piec 25 min w temperaturze 200 C. Przemieszać warzywa i ponownie wstawić do pieczenia na kolejne 10 min w temperaturze 220 C. Warzywa smakują idealnie z sosem czosnkowym i np. z kurczakiem . Danie jest proste i bardzo smaczne.